Spór o uniwersalia

Click here to download:
Spór o uniwersalia.pdf (4.65 MB)
(download)

Kilka grzybów w jednym barszczu:

Trochę Platona (łącznie z powtórką z Jaskini), trochę Arystotelesa (w tym wycieczka w średniowiecze do jego największego fana, Tomasza z Akwinu) i cztery stanowiska w sporze o uniwersalia (także panów wymienionych przed chwilą).

Uniwersalia (albo powszechniki) to przedmioty ogólne. Coś, co chyba dość trudno sobie wyobrazić i – zwłaszcza w ujęciu Platona – może się wydawać śmieszne. Żeby dobrze to pojąć potrzeba znajomości koncepcji idei i odrobiny refleksji nad kłopotami z definiowaniem pojęć (wspomniane tutaj).

W największym skrócie kolejne stanowiska w sporze o istnienie przedmiotów ogólnych wyglądają tak:
  • Skrajny realizm pojęciowy = istnieją niezależne od przedmiotów jednostkowych przedmioty ogólne (gdyby nawet przestały istnieć te pierwsze, te drugie istniałyby nadal).
  • Umiarkowany realizm pojęciowy = istnieją zależne od przedmiotów jednostkowych przedmioty ogólne (gdyby zniknęły wszystkie przedmioty jednostkowe danego rodzaju, zniknąłby również właściwy im przedmiot ogólny).
  • Konceptualizm = nie istnieją przedmioty ogólne; istnieją nazwy ogólne, będące czymś na kształt zbiorowo tworzonego sposobu rozumienia pojęć ogólnych.
  • Nominalizm = nie istnieją ani przedmioty, ani nazwy ogólne; to, co nazywamy nazwami ogólnymi, to tylko "etykietki", którymi opatrujemy kilka przedmiotów (każdy z osobna - odrębną etykietką, choć tak samo opisaną).
Do tego jeszcze "brzytwa Ockhama", czyli narzędzie metodologiczne (albo prościej: myślowe) nakazujące rezygnowac z rozwiązań trudniejszych, gdy są dostępne równie dobre, ale prostsze. Stosujemy się do tej zasady w życiu codziennym, korzystają z niej naukowcy, programiści, biznesmeni i sportowcy. Wydaje się, że – poza ludźmi niespełna rozumu – wszyscy.

Pierwotnie "brzytwa" mówiła, by nie mnożyć bytów ponad potrzebę, co miało węże znaczenie niż opisane powyżej, ale o tym – już przy innej okazji.

Filed under  //  Arystoteles   Ockham   Platon   edukacja filozoficzna   starożytność   średniowiecze  
Posted

Klasyczna filozofia niemiecka

Click here to download:
Klasyczna filozofia niemiecka.pdf (3.8 MB)
(download)

Staramy się dotrzymać kroku lekcjom polskiego i historii, a tam - romantyzm. Do dwóch lekcji, które są już na vilozofia.posterous.com (tutaj) dołącza trzecia: klasyczna filozofia niemiecka.

Na nasze potrzeby potraktowaliśmy ten temat dość pobieżnie. Należy z niego zapamiętać przede wszystkim pojęcie "duszy świata" i koncepcję sprzeciwiającą się mechanicyzmowi, zgodnie z którą wszystko, co istnieje – cała natura, przyroda (i ożywiona, i nie) – jest przeniknięte duchową siłą, która jest czymś wykraczającym poza obserwowalne trybiki mechanizmu. Warto też zwrócić uwagę na to, jak poważnie ówcześni filozofowie potraktowali to swoje twierdzenie, a raczej będące jego podstawą odczucie.

Jak pamiętacie z pierwszej lekcji o romantyzmie, większość koncepcji tej epoki można wyprowadzić z sytuacji – przedstawionych na znanych obrazach – w której znajduje się np. człowiek stojący na skraju przepaści i patrzący w niezmierzoną przestrzeń i kłębiące się u jego stóp chmury oraz wody wodospadu. Wtedy właśnie czuje, że istnieje "coś więcej", że wszechświat składa się z czegoś jeszcze, poza tym, co jest w stanie ogarnąć swoim rozumem. To poczucie najprawdopodobniej wspólne wszystkim ludziom.

Ale klasyczni filozofowie niemieccy poszli dalej: uznali, że to wystarczający dowód, by twierdzić, że "to coś więcej" naprawdę istnieje, a nawet, że odkrycia nauk przyrodniczych tego dowodzą. To przejście od zupełnie subiektywnego wrażenia do rzekomo obiektywnych twierdzeń (można powiedzieć, że za pośrednictwem filozofii) jest czymś, co z dzisiejszej perspektywy uważa się za zboczenie z właściwego kusu nauki. Bardzo dobrze wyjaśnia to Rudolf Carnap, dwudziestowieczny filozof, w cytowanym tekście, w którym porównuje metafizyka i liryka. Warto ten krótki fragment dobrze zrozumieć.

Na koniec lekcji dowiadujemy się, co na temat artysty i twórczościartystycznej mieli do powiedzenia filzofowie okresu romantyzmu. Okazuje się, że porównywali artystów do szaleńców i choć widzieli między nimi różnice, podkreślali liczne cechy wspólne: wyłamywanie się z konwencji, działanie wbrew regułom, wykraczanie poza ustalone granice.

Dla tych rozważań doskonałym komentarzem, rozwinięciem albo – jeśli ktoś woli – wstępem jest wykład Elizabeth Gilbert, który polecam, a o którym już pisałem, na przykład tutaj.

Filed under  //  edukacja filozoficzna   romantyzm  
Posted

Moralność bez boga?

Click here to download:
Dobry Bóg (Eutyfron).pdf (848 KB)
(download)

W ubiegłym tygodniu poruszyliśmy najzupełniej fundamentalną kwestię, a mianowicie: skąd się biorą normy dobra i zła?

Często uważa się, że pochodzą one od boga (małą literą, bo chodzi o dowolnego, może to być Jahwe, Zeus albo Wisznu) i bez niego nie mogłaby istnieć moralność. Wydaje się jednak, że dość mocny argument przeciw takiej tezie, sformułował już w 380 r. p.n.e. Platon. W dialogu "Eutyfron" zapytał: czy dobre jest to, co Bóg powiedział, że jest dobre, czy też Bóg powiedział, że dobre jest to, co jest dobre, bo jest dobre?

Innymi słowy: czy ustalając, co dobre, a co złe, bóg postąpił według własnego widzi mi się, czy według jakichś praw, które istnieją niezależnie od niego. Jeśli to pierwsze, to – zdawałoby się – równie dobrze mógłby zarządzić, że dobre byłoby mordowanie albo tortury i wtedy rzeczywiście stałyby się one dobre. To jednak budzi sprzeciw większości tych, którzy się nad sprawą zastanawiają. A skoro nie wydaje nam się możliwe, żeby bóg ustanowił taką "odwrotną" etykę – "przecież nie mógł powiedzieć, że to jest dobre, bo to JEST złe" – to znaczy, że istnieje coś poza nim, co wyznacza granicę między dobrem i złem.

Jakie więc jest źródło moralności? Niektórzy mówią, że to nasza natura, inni, że kultura, jeszcze ktoś, że rozum albo doświadczenie, zdobyte dzięki obserwacji, jakie czyny przynoszą cierpienie, a jakie radość. Celna wydaje się uwaga (nie moja!), że wszystkie te rzeczy sprowadzają się do jednej: pochodzenia ewolucyjnego. Skąd rozum, natura, kultura i zdolność do odczuwania szczęścia w takich, a nie innych sytuacjach? Właśnie stąd: z przeszłości ewolucyjnej.

Przypuszczam, że nie wszystkie te zjawiska zostały szczegółowo opisane z punktu widzenia ewolucjonizmu. Być może nigdy nie będziemy mieli pewności co do szczegółów mechanizmu odpowiedzialnego za wytworzenie bardzo złożonej i subtelnej ludzkiej moralności z dużo prostszych zachowań stadnych naszych przodków. Ale ogólnie rzecz biorąc miałoby tu chodzić właśnie o to: to, czym byliśmy dawniej jako gatunek, i jak się od tysiącleci rozwijamy, decyduje o tym, co uważamy za dobre, a co za złe.

Trzeba tylko pamiętać o jednym: ewolucjonizm (przynajmniej Darwinowski) nie mówi, że każda cecha ma znaczenie przystosowawcze. Znaczy to, że nie każdy szczegół ludzkiego albo zwierzęcego ciała (i psychiki) musiał stać się takim, jakim jest obecnie, bo służyło to przetrwaniu i sukcesowi w "walce o byt". Niektóre cechy są neutralne dla przetrwania, a niektóre wytworzyły się "przy okazji" jakichś innych zmian. Zresztą sama nasza najważniejsza cecha, myślenie, być może skutkiem ubocznym przemian, którym ulegali nasi przodkowie. Jest nawet taka książka: "Homo przypadkiem sapiens", napisana przez Konrada Fiałkowskiego i Tadeusza Bielickiego.

Ale wróćmy jeszcze na chwilę do boga. Czy nie jest tak, że ci, którzy przyjmując koncepcję wszechmogącego boga, mówią, że nie mógłby on nakazać torturowania niewinnych, nie traktują po prostu poważnie tego, co o nim twierdzą? Skoro jest wszechmogący, to może uczynić tortury najlepszą rzeczą pod słońcem, a my nie będziemy mieli choćby cienia wątpliwości, czy aby na pewno wszystko jest w porządku.

I ostatnie pytanie: czy – jeśli nie pochodzą od boga – normy moralne mogłyby być zupełnie inne? Czy gdyby losy świata, Ziemi, życia, naszego gatunku, potoczyły się inaczej, inne też byłyby normy? Czy też może moralność ma u swych podstaw zestaw zasad równie mocnych, jak obowiązujące zawsze i wszędzie, niezależnie od naszych chęci i sprzeciwów, prawa fizyki?

Filed under  //  Platon   etyka  
Posted

Sylogistyka

Ten rok szkolny zaczęliśmy od sylogistyki, najstarszego systemu logicznego, stworzonego w IV w. p.n.e. przez Arystotelesa. Najważniejsze, co trzeba wiedzieć, to:

  • Sylogizm, to rozumowanie o schemacie: 'przesłanka' + 'przesłanka' = 'wniosek' (np. 'Każdy człowiek jest śmiertelny.' 'Sokrates jest człowiekiem.' Zatem 'Sokrates jest śmiertelny')
  • W każdym ze zdań tworzących sylogizm występują dwie nazwy, zwane terminami
  • We wniosku występuje termin mniejszy (jako podmiot) i większy (jako dopełnienie, czyli po prostu ta druga nazwa)
  • Termin mniejszy oznaczamy jako S, a większy jako P
  • Trzecia nazwa pojawiająca się w sylogizmie, to termin średni i oznaczamy ją jako M
  • Zdania tworzące sylogizm mogą należeć do jednego z czterech rodzajów:
  • ogólne twierdzące (zapisujemy je symbolicznie z samogłoską 'a', czyli np. 'SaP')
  • ogólne przeczące (zapisujemy jako 'SeP')
  • szczegółowe twierdzące ('SiP')
  • szczegółowe przeczące ('SoP')
  • Samogłoski, których używamy do powyższych zapisów pochodzą z łacińskich słów:
  • affirmo = 'twierdzę' (pierwsza samogłoska do zdań ogólnych, druga – do szczegółowych, oczywiście twierdzących)
  • nego = 'przeczę' (pierwsza samogłoska do zdań ogólnych, druga – do szczegółowych, przeczących)
Poprawność wnioskowań opartych na schemacie sylogizmu sprawdzaliśmy wykorzystując diagramy Venna. Załączony PDF przedstawia ten sposób na sześciu przykładach. Warto je prześledzić.

Kolejne kroki są takie:
  • Określamy, co jest S, P i M (odpowiednio: pierwsza nazwa we wniosku, druga nazwa we wniosku, trzecia nazwa, która pojawia się po jednym razie w każdej przesłance)
  • Zgodnie z powyższymi podstawieniami, zapisujemy zdania w formie 'sylogistycznej' (Pamiętajcie, że S i P pojawiają się po jednym razie w przesłankach (nigdy w tej samej) i razem we wniosku)
  • Po zapisaniu całego sylogizmu SaPami, SiMami, MePami itp. wpisujemy w diagram Venna (nasze trzy kółka) to, co mówią przesłanki
  • Pamiętajcie: zdania ogólne ilustrujemy minusami, a szczegółowe - plusami (warto zamienić wyjściowe zdania na formę z "istnieją" lub "nie istnieją", wtedy łatwiej "zobaczyć", kiedy ma być plus, a kiedy minus)
  • Po narysowaniu przesłanek, sprawdzamy, czy wniosek mówi to samo, co rysunek. Jeśłi tak – sylogizm jest niezawodny (poprawny, prawidłowy); jeśli nie – jest zawodny (niepoprawny, nieprawidłowy)
  • Np. jeśli wniosek mówi "Wszystkie S są P", a na naszym rysunku w częściach wspólnych S i P mamy minusy albo nawet plus ze znakiem zapytania, to znaczy, że rysunek nie stwierdza tego samego, co wniosek i sylogizm jest niepoprawny.
  • Np. jeśli wniosek mówi "Niektóre S są P", a w części wspólnej S i P mamy plus bez znaku zapytania, to znaczy, że ilustracja stwierdza to samo, więc sylogizm jest poprawny.
[Przykłady pochodzą z książki Krzysztofa Wieczorka "Logika dla opornych"]

Click here to download:
Logika_4-ćwiczenia.pdf (215 KB)
(download)

Posted

Zajęcia post-poetyckie

Tezy_o_poozeniu1
Zaczęliśmy nowy cykl zajęć zwanych wcześniej poetyckimi. Teraz nie odbywają się one po etyce, ale tak poetycka nazwa chyba nie musi spełniać wymogu całkowitej ścisłości...

...w przeciwieństwie do sposobów myślenia, argumentowania i wypowiadania się. I tym właśnie zajmujemy się teraz.

Na tych zajęciach, z grupką Wybrańców, zajmujemy się filozofią analityczną, ontologią i - na ile to potrzebne i możliwe - logiką. Dokładniejsze sprawozdanie z dotychczasowych działań już niedługo, a tymczasem - obrazek ukazujący absolutną wyjątkowość tych zajęć w skali całego kraju. Serio :)

Korzystamy z wykładów prof. Jacka Juliusza Jadackiego prowadzonych na Uniwersytecie Warszawskim, czerpiąc z jego zajęć z ontologii i semiotyki logicznej. Są one wzorem uporządkowania i jasności w sposobie przekazywania materiału, a jednocześnie bardzo wymagające, jeśli chodzi o umiejętności ścisłego i abstrakcyjnego myślenia. Załączony obrazek pokazuje sposób, w jaki można zapisać kilka twierdzeń na temat tego, jak się mają istniejące w świecie przedmioty do miejsc, w których mogą się one znajdować.

Filed under  //  filozofia analityczna   logika   ontologia   poetyckie   semiotyka logiczna  
Posted